I: Sprawiedliwość pogranicza s8

Cały szkielet pojazdu wykonany był z tytanu, a w celu wyrównania masy dodano przynitowane pasy metalu na karoserii.

Długowłosy wątpił, aby po zderzeniu na burcie zostało coś więcej niż zarysowany lakier…

Dwaj gangersi, którzy znaleźli się za samochodem, w momencie jego wejścia na scenę o mało się nie wywrócili ze zdziwienia. Opanowali się jednak, przyśpieszając i szykując do strzału z trzymanych automatów. Ciemnowłosy uśmiechnął się tylko pod nosem, dając po hamulcach.

Bliższy z motocyklistów nie zdążył nawet zareagować, nabijając się przednim kołem na twardy zderzak i wylatując z siodełka. Uderzył twarzą w tylną szybę zostawiając na niej krwawy ślad i spadł z powrotem na jezdnię, gdy GTX przyśpieszył. Jego kompan próbował uniknąć zderzenia z koziołkującym motocyklem i wpadł na ciało jego kierowcy. Nie zdołał już zapanować nad chopperem i również odpadł z jazdy.

– Jeszcze pięciu – mruknął Polak, zmieniając bieg i dociskając mocniej gaz. Nim jednak zdążył dojechać, uciekinier ponownie się odwrócił, tym razem trzymając rewolwer w drugiej ręce. Padły trzy szybkie strzały. Ciężkie pociski zmiotły jednego ze ścigających, a jego kompan jadący obok stracił panowanie nad maszyną, próbując zrobić unik. Moment później coś nieprzyjemne zachrobotało pod kołami samochodu.

– Trzech – poprawił się. Ganger jadący najdalej od dziewczyny musiał usłyszeć zderzenie motocykli z krążownikiem. Odwrócił się i podobnie jak ścigany wypalił kilkakrotnie z pistoletu.

Kiedy jedna z kul odbiła się od przedniej szyby, kierowca samochodu mruknął rozdrażniony. Szybkim ruchem zrzucił torbę z przedniego siedzenia. Złapał za kolbę jednego z leżących na nim pistoletów i wydobył go z kabury. Przełożył do lewej dłoni. wystawił za okno i zaczął celować.

Wielki, przerobiony w Gniezdnie Automag III miał tylko dwie zasadnicze wady. Tą, która miała znaczenie w tej chwili, był magazynek mieszczący zaledwie pięć pocisków, właściciel celował więc ostrożnie. Nie był jednak leworęczny, w efekcie czego dopiero trzecia kula trafiła gangera. Siła pocisku karabinowego wyrwała przestępcę z siodełka wyrzucając na dobrą stopę przed pędzący motocykl.

GTX zgrabnie wyminął nową przeszkodę.

– Grrr… – wyrwało mu się z gardła kiedy wyjeżdżając po chwili zza zakrętu dostrzegł, że pościg właśnie się skończył. Po kolejnej serii z automatu motocyklem uciekiniera zarzuciło i stracił równowagę. Zdołał jeszcze zeskoczyć z maszyny, dzięki czemu ta nie przygniotła mu nogi, pęd rzucał nim jednak jak szmacianą lalką. Zatrzymał się dopiero kilkadziesiąt jardów dalej i legł bez ruchu.

Kolejna strona

Poprzednia strona

Pierwsza strona

Powrót do działu Opowiadań