I: Sprawiedliwość pogranicza

W domu na obcej ziemi

Pióra Grzegorza Skowyry

I: Sprawiedliwość Pogranicza

Zgrzyt… zgrzyt… zgrzyt…

Nieprzyjemny, metaliczny dźwięk rozchodził się wewnątrz niewielkiego domku. Poniszczone meble zalegały podłogę pojedynczego, dużego pokoju. Światło słoneczne wpadało przez dziury w drewnianych ścianach i powybijane okna dachowe. Jedynym co odróżniało ten dom od typowego „domku z kart” były trzy ceglane kolumny podtrzymujące mocny strop. Zapewne tylko dzięki nim nie został on przez nic zmieciony w ciągu tych wszystkich, dzikich lat.

Metaliczny dźwięk rozszedł się ponownie, wyrywając Maxa z aksamitu nieświadomości. Mężczyzna skrzywił się i otworzył oczy. Zmrużył je zaraz i pokręcił głową, chcąc w pełni dobudzić. Spróbował przetrzeć powieki, ale coś zaklekotało metalicznie i odkrył, że nie jest w stanie tego zrobić. Dopiero wtedy zorientował się, że ręce ma wykręcone do góry… i jak bardzo bolą go barki

– Co jest? – zajęczał i spojrzał w górę. Pordzewiały, policyjny łańcuch z kajdankami przykuwał go do grubego kolucha wmontowanego w filar. Krwawe kręgi na przegubach świadczyły, że musiał jakiś czas wisieć w tej pozycji. Odrętwienie sprawiło, że nie czuł tych przetarć, ale i tak wyprostował się szybko. Ból w barkach zmalał, ale nieznacznie.

Zaczął się rozglądać i od razu dostrzegł, że nie jest sam. Przy pozostałych filarach wisieli jego kumple, Alex i Jeremiah. Byli skrępowani identycznymi łańcuchami, choć przy czarnoskórym Alexie, który z nich wszystkich był najtęższy, łańcuch był lepiej utrzymany, nieomal lśniący.

Natomiast w kącie, parę metrów od nich, przykute zwykłymi kajdankami do masywnego pieca leżały dwie blondynki. Je również rozpoznał, a na twarzy Emmy dostrzegł dorodnego siniaka.

– Obudźcie się, kurwa! – zawył. – Mamy przesrane, ruszcie dupy!

Mężczyźni ocknęli się pierwsi. Wspomagani przez przekleństwa kumpla doszli do siebie i zaczęli stawać na nogi, dając odpocząć obolałym barkom.

– Max? – spytał Jeremiah i zaraz sypnął serią pytań ze swoim charakterystycznym, detroickim akcentem. – Co jest, do kurwy nędzy?! Co się dzieje?!

Kolejna strona

Powrót do działu Opowiadań