Krew na piórach s9

– Nie tak prędko. Za zemstę będziesz musiała zapłacić.

– Co…? Dobrze. Dobrze, cokolwiek chcecie możecie zabrać z jego dworu…

Olbrzym parsknął głośno. Sędziwój również uśmiechnął się rozbawiony.

– I co nam po tym? Mi te rzeczy na nic, a mój przyjaciel i tak zabierze co będzie chciał i bez twojego przyzwolenia.

– Czego więc chcecie? Nie mam już nic więcej do zaoferowania. Nawet swojego ciała, bo i ono już należy do was…

– Pozostała ci ciągle dusza.

Po raz pierwszy od swojej śmierci Wilczyńska poczuła dreszcz strachu. Cofnęła się o krok, potem kolejny, patrząc to na jednego to na drugiego. W końcu odwróciła się w stronę lasu, chcąc zacząć uciekać. Słowa Sędziwoja osadziły ją na miejscu.

– Pamiętaj o swojej zemście…

Przed oczami znów stanął jej obraz Pikarskiego, wspomnienie zmasakrowanego ciała dziecka, bezsilne spojrzenie umierającego męża. Powoli odwróciła się z powrotem.

– Dobrze. Pal licho moją duszę, pożryjcie ją, jeśli taka jest cena, byleby ten kurwi syn dostał za swoje.

– Nie chodzi o pożarcie – kapłan uśmiechnął się szeroko. – Pomsta o jakiej tu mówimy, jest jednak czymś przeznaczona tylko dla wyznawców starych bogów. Ceną która miałabyś zapłacić jest nawrócenie.

– Zgoda!

– Poczekaj… tu nie chodzi o to, abyś zaczęła wierzyć w bogów, na to już za późno. Wiara to domena żywych. Ty możesz tylko oddać się pod władanie mego boga.

– A co za różnica?

– Drastyczna! Perun osądzi twoje życie według swoich zasad, nie twojego Jehowy czy Jezu Krysta. A te zasady są o wiele surowsze. Nie będzie cię tu rozliczał z ilości obecności w świątyni, ani czy pościłaś w piątek. A podług swego osądu uzna, czy zasługujesz na szczęście, tułaczkę…czy potępienie.

– Ale ja nie znam tych jego zasad, skąd więc mogę wiedzieć co mnie czeka?

– Nie możesz. Właśnie dlatego cię ostrzegam.

Kolejna strona

Poprzednia strona

Pierwsza strona

Powrót do działu Opowiadań

Wersja audio